Zasilacz to podzespół, o którym nikt nie myśli, dopóki nie zawiedzie — a gdy zawodzi, potrafi zabrać ze sobą płytę główną i dyski. Objawy bywają mylące, bo wyglądają na awarię czegoś zupełnie innego.
Objawy zużytego zasilacza
Wyłączanie się przy obciążeniu, brak reakcji na przycisk mimo świecących diod, cykanie albo przeraźliwy pisk przy starcie, zapach spalenizny, restarty pojawiające się częściej w upalne dni. Charakterystyczne jest też, że komputer rusza dopiero za drugim albo trzecim razem.
Dlaczego zasilacze się zużywają
Kondensatory pracujące w wysokiej temperaturze tracą pojemność z każdym rokiem, a wraz z nią zdolność do wygładzania napięcia. Zasilacz, który po zakupie miał zapas mocy, po pięciu latach ledwo domyka bilans — zwłaszcza jeśli w międzyczasie dołożono mocniejszą kartę graficzną. Efektem są zapady napięcia zbyt krótkie, żeby je zauważyć, ale wystarczające, żeby zresetować komputer.
Co robimy
Mierzymy napięcia pod obciążeniem, a nie na biegu jałowym — słaby zasilacz na biegu jałowym mierzy się poprawnie i to jest najczęstsza pułapka przy tej diagnozie. Dobieramy jednostkę o mocy z zapasem i sprawdzonej konstrukcji, bo różnica w cenie między przyzwoitym a najtańszym zasilaczem jest niewielka wobec kosztu płyty głównej, którą tani potrafi uszkodzić przy awarii.
Zanim przyjedziemy
Warto odłączyć komputer od listwy i sprawdzić, czy problem nie leży w samej listwie albo w gnieździe. Nie należy natomiast otwierać zasilacza — kondensatory potrafią utrzymywać niebezpieczne napięcie długo po odłączeniu od prądu.