Hałas narastał tygodniami, aż stał się trudny do zniesienia, a obudowa robi się gorąca. Zwykle nie jest to zużycie komputera, tylko zatkane chłodzenie i pasta, która przestała przewodzić ciepło.
Co się dzieje w środku
Kurz zbija się w filc na lamelach radiatora i wentylator, mimo że kręci się szybciej, przetłacza coraz mniej powietrza. Pasta termoprzewodząca po kilku latach twardnieje i przestaje odbierać ciepło z procesora. Komputer broni się obniżeniem taktowania — celowym spowolnieniem procesora, żeby nie przekroczyć bezpiecznej temperatury — więc do hałasu dochodzi spadek wydajności.
Kiedy czyszczenie nie wystarczy
Jeśli po wyczyszczeniu hałas wraca w ciągu kilku dni albo słychać metaliczne stukanie i buczenie przy niskich obrotach, uszkodzone jest łożysko wentylatora i trzeba go wymienić. Osobny przypadek to chłodzenie cieczą, w którym pompa po kilku latach traci wydajność — słychać wtedy bulgotanie, a temperatura rośnie mimo czystych chłodnic.
Zakres usługi
Rozkładamy komputer, czyścimy radiatory, wentylatory i filtry obudowy, wymieniamy pastę termoprzewodzącą na procesorze, a przy karcie graficznej także pady termiczne. Ustawiamy krzywe obrotów wentylatorów tak, żeby przy zwykłej pracy było cicho, a przy obciążeniu chłodno. Czyszczenie z wymianą pasty wykonujemy zwykle w ciągu doby.
Jak nie wrócić do tego stanu
Komputer stojący na dywanie albo w zamkniętej szafce zbiera kurz kilka razy szybciej niż stojący na blacie. Przy sprzęcie do gier czyszczenie warto powtarzać raz na rok, przy biurowym co dwa lata. Po naprawie mówimy, co w konkretnym zestawie zapycha się najszybciej.