Od włączenia do gotowego pulpitu mijają minuty, a każdy kolejny program otwiera się z zauważalnym opóźnieniem. W komputerach starszych niż kilka lat odpowiada za to niemal zawsze dysk talerzowy.
Dlaczego to właśnie dysk
Dysk talerzowy odczytuje dane głowicą przesuwającą się nad wirującymi talerzami. Przy starcie systemu odczytów jest kilkadziesiąt tysięcy i są rozrzucone po całej powierzchni, więc mechanika staje się wąskim gardłem. Dysk SSD — nośnik bez części ruchomych, oparty na pamięci półprzewodnikowej — wykonuje te same odczyty kilkadziesiąt razy szybciej. W menedżerze zadań widać to jako dysk obciążony w stu procentach przy niemal zerowym obciążeniu procesora.
Co robimy
Najpierw sprawdzamy stan obecnego dysku, bo długie uruchamianie bywa też pierwszym objawem nośnika, który zaczyna się sypać. Potem montujemy dysk SSD lub NVMe i klonujemy system — przenosimy go razem z programami, ustawieniami i dokumentami, bez reinstalacji i bez zakładania kont od nowa. Stary dysk można zostawić w komputerze jako magazyn na dane.
Czego się spodziewać po wymianie
Uruchamianie skraca się z minut do kilkunastu sekund, a różnicę widać przy każdym otwieraniu programu. Nie poprawi się natomiast wydajność w grach, jeśli ograniczeniem jest karta graficzna — mówimy o tym z góry, zamiast sprzedawać wymianę dysku jako rozwiązanie na wszystko.
Terminy i warunki
Przesiadkę na SSD z przeniesieniem systemu wykonujemy zwykle w ciągu doby. Sprzęt możemy odebrać i odwieźć bez opłat, a przy naprawie w warsztacie zostawiamy bezpłatny laptop zastępczy na cały czas pracy.