Przeglądarka otwiera strony, których nikt nie wpisywał, wyszukiwarka przekierowuje w nieznane miejsca, a reklamy pojawiają się także tam, gdzie ich nigdy nie było. Komputer nie jest zepsuty — ktoś zainstalował na nim swoje oprogramowanie.
SkÄ…d to siÄ™ bierze
Najczęściej z instalatora pobranego z przypadkowej strony, który obok właściwego programu dołożył rozszerzenia do przeglądarki i zadania uruchamiane przy starcie systemu. Druga droga to fałszywy komunikat o „wykrytym wirusie", w który klient kliknął. Trzecia, wymagająca znacznie poważniejszego potraktowania, to program zdalnego dostępu zainstalowany na polecenie osoby dzwoniącej i podającej się za pracownika banku lub serwisu.
Jak czyścimy komputer
Przeglądamy zadania uruchamiane przy starcie systemu, harmonogram zadań, rozszerzenia i skróty przeglądarek, wpisy proxy oraz zmienione ustawienia serwerów nazw. Usuwamy sam mechanizm uruchamiania, nie tylko widoczne okna — bo inaczej reklamy wracają po ponownym uruchomieniu. Na koniec sprawdzamy, czy w systemie nie został zainstalowany program do zdalnego pulpitu.
Jeśli w grę wchodziło oszustwo
Gdy ktoś miał zdalny dostęp do komputera, samo posprzątanie nie wystarcza: trzeba zmienić hasła do poczty i bankowości z innego, czystego urządzenia i sprawdzić, czy w skrzynce nie ustawiono reguły przekazywania wiadomości. Pomagamy to przejść po kolei. Nikogo nie oceniamy — takie telefony są przygotowane zawodowo i nabierają się na nie również osoby dobrze radzące sobie z komputerem.
Terminy
Usunięcie złośliwego oprogramowania mieści się zwykle w jednym dniu, także zdalnie, bez wizyty i bez oddawania sprzętu.