Nielegalne oprogramowanie w firmie rzadko bierze się ze złej woli. Zwykle z tego, że nikt nie prowadził ewidencji, a komputery zmieniały właścicieli.
Co robimy
Spisujemy, co jest zainstalowane na każdym stanowisku, i zestawiamy to z posiadanymi licencjami. Wychodzą wtedy trzy rzeczy: programy używane bez licencji, licencje opłacane za programy, których nikt już nie uruchamia, oraz licencje przypisane do osób, które dawno odeszły z firmy.
Gdzie najczęściej są braki
Pakiet biurowy zainstalowany „na chwilę" i używany od trzech lat. System z komputera domowego przeniesiony na firmowy sprzęt. Programy graficzne i narzędzia do plików PDF, o których nikt nie pomyślał, że są płatne.
Co dalej
Proponujemy najtańszą drogę do uporządkowania — czasem to dokupienie licencji, czasem przejście na wersję abonamentową, a czasem zastąpienie płatnego narzędzia darmowym odpowiednikiem, który w danym zastosowaniu w zupełności wystarcza.